Szymon Hołownia (strona 85 z 91)

Szymon Hołownia:  budzi się we mnie chłopak z podwórka
WIDEO

Szymon Hołownia: budzi się we mnie chłopak z podwórka

- To oczywista ustawka, oni się wszyscy skrzyknęli, że trzeba stworzyć jakieś pozory, żebyśmy nie mówili, że nie ma kampanii wyborczej. Zadzwonili do TVP, przypuszczam, że tak było, wspartej właśnie przez Andrzeja Dudę 2 miliardami złotych. I jako pierwszy zgłosił się kandydat Andrzej Duda. Przypadek? Nie sądzę - tak gość programu "Tłit" kandydat na prezydenta Szymon Hołownia skomentował organizowaną przez TVP 6 maja debatę wyborczą kandydatów na prezydenta. Pytany, czy skorzysta z zaproszenia odparł: "poczekamy". - To nie jest piekarnia - dodał. - Na Boga, my nie znamy daty wyborów, nie znamy sposobu wybierania, czyli tak naprawdę Kodeksu wyborczego, to co nam z terminu debaty? - pytał. - To, że oni zaczęli się nagle śpieszyć, to nie oznacza, że musimy za nimi biec - dodał. - W dzieciństwie byłem raczej prymusem, bardzo grzecznym chłopcem, zawsze miałem świadectwa z czerwonym paskiem. Ale odkąd zacząłem dorosłe życie, a zwłaszcza wszedłem w politykę, budzi się we mnie taki chłopak z podwórka. To znaczy jak widzę, że ktoś mnie robi w bambuko, łamiąc wszystkie możliwe prawa po drodze, to mówię: "kolego, nie ze mną ta gra. Ja wiem, że ty chcesz, żebym ja teraz uciekł od stołu i krzyczał: skandal, nielegalne wybory, moja moralność mi na to nie pozwala, nie będę się kalał. Tylko ja wiem, że ty na to czekasz, że jak już wszyscy odejdziemy od tego stołu i zostanie Duda z Jakubiakiem, to wtedy wy zrobicie normalne wybory, bo cała reszta się wycofała. Ja na tę grę nie pójdę" - dodał. Dopytywany kim jest ten "kolega" odparł, że "jest kolektywny łobuz, który próbuje łamać konstytucję".
Violetta Baran Violetta Baran
Szymon Hołownia: Kościół musi być społeczny, a nie teologiczny
WIDEO

Szymon Hołownia: Kościół musi być społeczny, a nie teologiczny

- Jest wielu właścicieli zakładów usługowych w Polsce, którzy zapewniają, że są w stanie zachować odpowiedni dystans, zasady bezpieczeństwa i nadal świadczyć usługi i proszą, by im na to pozwolić, bo te tarcze antykryzysowe im nie pomagają. Ich głos nie jest słyszany. Natomiast głos arcybiskupa Gądeckiego o zwiększeniu liczby ludzi w kościołach jest słyszany. Ja sam jestem katolikiem, jest mi ciężko, że nie mogę uczestniczyć w eucharystii tyle razy, ile bym chciał. Ale dzisiaj musimy wszyscy zrozumieć, włącznie z biskupami, że wypełnia się prawo nie poprzez kult, że nie podejmując kultu wypełniamy to prawo, które pozostawił nam Jezus. Ja nie rozumiem tego uprzywilejowania w kontaktach z państwem. A że mam emocjonalny język, to mówię tak jak myślę, a nie zawijam w bibułkę i papierek - mówił w programie "Tłit" Szymon Hołownia, kandydat na prezydenta. Tak odpowiedział na pytanie o swój emocjonalny wpis na Twitterze dotyczący prośby arcybiskupa Stanisława Gądeckiego do premiera Mateusza Morawieckiego o zmiany w ograniczeniach liczby wiernych w kościołach. Hołownia zaapelował też hierarchów, by byli z ludźmi, którzy cierpią z powodu epidemii koronawirusa. - Do tej pory episkopat specjalizował się w tym, żeby nam powiedzieć, czy można kiełbasę jeść w piątek, bo tam są różne dyspensy. Teraz my nie potrzebujemy informacji, czy mamy maskę założyć, czy też nie, bo wiemy to z komunikatów rządowych. Nie przepisujcie ich. My potrzebujemy poczucia, że biskupi są z nami, a z tym w ostatnich dniach było różnie - stwierdził Hołownia. - Dzisiaj Kościół musi być społeczny, a nie teologiczny - mówił kandydat na prezydenta. - Elementem bycia z ludźmi jest również apelowanie do władz, by powstrzymały się w swoim szaleństwie, w swojej pogoni do władzy po trupach i doprowadziły do przełożenia terminu wyborów - dodał.
Violetta Baran Violetta Baran